Chciałbym, aby praktycznie wszyscy zawodnicy z obecnego składu zostali – wywiad z trenerem Piotrem Zajączkowskim

Obejmując Olimpię, drużyna znajdowała się tuż nad strefą spadkową. Teraz zespół z Zambrowa z dorobkiem 22 punktów zajmuje miejsce dwunaste. Jak ocenia pan drużynę w meczach prowadzonych przez pana?
Przychodząc do Olimpii Zambrów zespół był na pozycji spadkowej. Przed nami było siedem bardzo trudnych meczy, z tego pięć na wyjazdach. Udało nam się wyjść z tej strefy. Nasz dorobek punktowy powinien być jeszcze większy, gdyż w spotkaniu ze Stalą Mielce stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, ale niestety przegraliśmy. Ubolewamy również, że w ostatnim meczu w Tychach ponieśliśmy porażkę w dość dziwnych okolicznościach. Przeciwnik zdobył dwie bramki po kontrowersyjnych rzutach karnych, a my mieliśmy bardziej ewidentne dwa karne, które nie zostały odgwizdane, sędziowie po prostu nie spisali się w tym spotkaniu.

Czy zespół potrzebuje wzmocnień?
Generalnie chciałbym, aby praktycznie wszyscy zawodnicy z obecnego składu zostali. Chcemy dobrze przepracować okres przygotowawczy. Zespół jest młody i rozwojowy, dlatego czas pracuje na naszą korzyść. Owszem, będą jakieś małe zmiany kosmetyczne. Nie ukrywam, że będę chciał sprowadzić na lewą stronę, zwłaszcza na lewą obronę, zawodnika lewonożnego. W zespole Olimpii nie mamy praktycznie piłkarzy lewonożnych, a jeżeli chcemy dobrze wykonywać stałe fragmenty gry z jednej i drugiej strony czy też akcje oskrzydlające w pełnym biegu, muszą być tacy zawodnicy.

Jak wygląda sprawa z wypożyczeniami? Do trzecioligowej Wissy Szczuczyn wypożyczony jest m.in. Michał Poduch.
Poduch na pewno nie może grać już w trzecim klubie. Może grać dalej w Wissie bądź u nas. Tak jak powiedziałem, jeżeli chodzi o siłę ofensywną, czyli o napastników, to jest Michał Twardowski. Czekamy, jaka sytuacja będzie z Kamilem Zapolnikiem, zobaczymy, czy wróci do Wigier Suwałki czy też zostanie z nami. Poza tym jest jeszcze Szymański, który może grać w ataku. Jeśli okaże się, że nie będzie już z nami Kamila, wtedy jakieś wyjście alternatywne mamy.

Cel Olimpii Zambrów na wiosnę to?
Od samego początku moim celem, drużyny i zarządu jest utrzymanie się i dalej granie na poziomie drugoligowym. Poziom w tej lidze jest już całkiem wysoki, niektóre stadiony, takie jak w Tychach, Mielcu czy w Rybniku, są wyposażone w sztuczne oświetlenia i tutaj już czuć tę piłkę.

Kiedy wracacie do treningów?
Do zajęć wracamy 7 stycznia. W trakcie przygotowań rozegramy sparingi z Wigrami Suwałki, Pogonią Siedlce czy też Stomilem Olsztyn. Poza tym nie zabraknie gier kontrolnych z czołówką drużyn z III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej.

Rozmowę przeprowadził Błażej Okuła