9 goli i zwycięstwo Olimpii w meczu z Turem (foto)

W trzydziestym pierwszym meczu sezonu I grupy III ligi grupy podlaskiej Olimpia Zambrów podjęła u siebie spadkowicza – Tura Bielsk Podlaski. Emocji w tym meczu nie brakowało. Świadczy o tym chociażby ilość bramek które padły. Kibice zgromadzenia na Stadionie Miejskim w Zambrowie obejrzeli ich bowiem aż dziewięć. Ostatecznie to Olimpia okazała się zwycięska.

Dziś Olimpia Zambrów rozegrała domowy mecz w ramach 31. kolejki I grupy III ligi. Rywalem był pewny już spadkowicz – Tur Bielsk Podlaski.

W spotkaniu tym można było zobaczyć aż dziewięć bramek. Większość, bo aż sześć, padło w pierwszej połowie. Jako pierwsi na prowadzenie w 13. minucie wyszli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem z woleja bramkarza Olimpii Piotra Czaplińskiego pokonał Piotr Kosiński. Po stracie bramki zambrowianie podkręcili tempo gry i zaczęli stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. W końcu w 27. minucie gospodarze wyrównali stan gry. Lewą stroną przedarł się Kamil Zalewski, który mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans na obronę Mirosławowi Dziedzicowi. Zaledwie trzy minuty później było już 2:1 dla Olimpii. W tej sytuacji podanie od Kamila Zalewskiego tuż przed bramką Tura otrzymał Kamil Jackiewicz, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Chwilę później kolejna akcja gospodarzy zakończyła się zdobyciem gola. Podanie w tempo między obrońcami gości otrzymał Kamil Zalewski, który ograł wychodzącego bramkarza i umieścił piłkę w bramce. W 37. minucie gracze Tura zmniejszyli rozmiar strat. Po błędzie grającego w tym meczu z musu w obronie Michała Hryszki piłkę przejął Rafał Babul, który wbiegł w pole karne i podał do wchodzącego Karola Kosińskiego. Ten, bez przyjmowania futbolówki, wpakował ją do bramki strzeżonej przez Czaplińskiego. Nie był to jednak koniec strzeleckiego festiwalu w pierwszej części gry. W 42. minucie golkiper gości odbił piłkę przed siebie, wprost pod nogi Przemysława Jastrzębskiego, który bez namysłu płaskim strzałem wpakował ją do siatki, podwyższając wynik na 4:2.

W drugiej połowie padło co prawda mniej bramek, ale emocji nie brakowało. Najpierw w 77. minucie, po wrzutce z lewej strony, piątą bramkę dla Olimpii i zarazem swoją drugą w tym meczu zdobył Kamil Jackiewicz. Kiedy wydawało się, że podopieczni Wiesława Jancewicza mają mecz pod kontrolą, do głosu zaczęli dochodzić gracze z Bielska Podlaskiego. Po jednej z ich akcji ręką w polu karnym zagrał Michał Hryszko i sędzia podyktował rzut karny dla Tura. Jedenastkę na gola zamienił Rafał Babul. Trzy minuty później ładne podanie z głębi pola otrzymał Rafał Babul, który wbiegając w pole karne zdołał przepchnąć przeszkadzającego mu Mateusza Szymorka i uderzyć obok wychodzącego z bramki Piotra Czaplińskiego, zdobywając czwartego gola dla Tura. Końcówka była dość nerwowa, jednak ostatecznie zambrowianie zdołali utrzymać zwycięstwo do końca spotkania.

Olimpia Zambrów – Tur Bielsk Podlaski 5:4
27′, 33′ Kamil Zalewski, 30′, 78′ Kamil Jackiewicz, 42′ Przemysław Jastrzębski – 13′ Piotr Kosiński, 37′ Karol Kosiński, 82′, 85′ Rafał Babul

Olimpia rozpoczęła mecz w składzie: Piotr Czapliński, Mateusz Ostaszewski, Mateusz Szymorek, Emil Łupiński, Patryk Koncewicz, Przemysław Jastrzębski, Michał Domański, Patryk Malinowski, Kamil Zalewski, Michał Hryszko, Kamil Jackiewicz

Tur rozpoczął mecz w składzie: Mirosław Dziedzic, Piotr Kosiński, Andrzej Kosiński, Karol Kosiński, Patryk Niemczynowicz, Rafał Babul, Paweł Łochnicki, Adam Radecki, Krystian Kulikowski, Łukasz Popiołek, Szymon Pęza

Dzisiejszy mecz był z pewnością świetnym sprawdzianem obu ekip przed finałem Okręgowego Pucharu Polski. Przypomnijmy, że mecz ten odbędzie się już w najbliższą środę w Bielsku Podlaskim.

Z kolei następne spotkanie ligowe Olimpia rozegra na wyjeździe 2 czerwca. Rywalem biało-niebieskich będzie GKS Wikielec. Z kolei najbliższy domowy mecz ZKS-u zaplanowany jest na 9 czerwca. Wówczas zambrowianom przyjdzie się mierzyć z Pelikanem Łowicz. Będzie to jednocześnie ostatni domowy mecz ligowy Olimpii w tym sezonie.

Fot. www.zambrow.org

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *