Olimpia Zambrów liderem III ligi!

Olimpia Zambrów w sobotę wygrała u siebie z Promieniem Mońki 4:0 i objęła fotel lidera rozgrywek III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej.

Pierwszy groźny strzał na bramkę Promienia oddał Tomasz Jakuszewski, który w 21. minucie uderzył z rzutu wolnego minimalnie nad lewym spojeniem słupka z poprzeczką. Chwilę później „Koleś” podjął drugą próbę, jednak z jego strzałem z około 25 metrów w prawy róg bramki poradził sobie golkiper rywali. W 25. minucie Olimpia przeprowadziła składną akcję, która mogła zakończyć się bramką. Strzał jednego z zambrowian został zablokowany i gospodarze egzekwowali rzut rożny. Dośrodkowania omal nie spożytkował Radosław Korzątkowski, którego uderzenie głową przeleciało tylko pół metra nad poprzeczką.

Sześć minut później z prawego sektora boiska dośrodkowywał Bartłomiej Dołubizna. Futbolówkę w polu karnym przyjął Jakuszewski, a następnie wyłożył przed szesnastkę Mariuszowi Dzienisowi, który pokonał Dawida Jabłońskiego. W 34. minucie Dzierzgowski świetnie wypuścił Dołubiznę, jednak w porę piłkę na rzut rożny zdołali wybić obrońcy. Niespełna minutę później po rzucie rożnym do piłki znowu doszedł Korzątkowski, który tym razem nogą w nieco ekwilibrystyczny sposób chciał pokonać bramkarza Promienia. Po kolejnej minucie strzał na bramkę oddał Jakuszewski, który mógł w tej sytuacji podawać, bowiem na pozycjach byli lepiej ustawieni koledzy z drużyny. Efektowną akcję lewą stroną boiska w 39. minucie przeprowadził Michał Świderski, który ograł rywali i dośrodkowywał w pole karne, gdzie niestety żaden z partnerów nie zdołał dojść do piłki.

Świetnie drugą połowę rozpoczęła Olimpia, która już w 47. minucie za sprawą Tomasza Jakuszewskiego podwyższyła stan meczu na 2:0. Trzy minuty później zdobywca drugiej bramki wypuścił Świderskiego, który będąc w polu karnym próbował podawać, jednak piłkę ryzykownie w kierunku własnej bramki zdołał wybić obrońca. Ostatecznie przeleciała ona nad poprzeczką. W 60. minucie zagrożenie pod bramką Olimpii stworzył Promień. Do centry z rzutu rożnego doszedł jeden z zawodników z Moniek, jednak jego uderzenie głową na rzut rożny sparował Adrian Bebłowski.

W 70. minucie Dzierzgowski zagrał prostopadłą piłkę do Wojciecha Kobeszko, który schodził z prawej strony w pole karne Promienia. Doświadczony napastnik Olimpii w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderzył po długim rogu, niestety piłka przeleciała tuż obok słupka. Po trzech minutach rzut wolny z około 30 metrów egzekwował Dzierzgowski. Dośrodkowanie przeleciało nad wszystkimi zawodnikami, a najbliżej futbolówki znalazł się Kobeszko, który być może musnął piłkę przed tym jak zatrzepotała w siatce. W 77. minucie bardzo dobrą piłkę z prawej strony dograł Kobeszko, a wprowadzony niespełna minutę wcześniej Łukasz Trzaska uderzeniem z pierwszej piłki pokonał po raz czwarty w dzisiejszym meczu bramkarza Promienia.

W końcówce meczu Olimpia nie forsowała tempa, co wydaje się uzasadnione przy cztero bramkowym prowadzeniu. Zambrowianie pograli z rywalami trochę w „dziadka” i zakończyli piąte spotkanie z rzędu bez utraty gola. W kolejnym meczu wyjazdowym rywalem Olimpii będzie trzecia w tabeli Concordia Elbląg.

Olimpia Zambrów – Promień Mońki 4:0 (1:0)
Bramki: Mariusz Dzienis 31′, Tomasz Jakuszewski 47′, Tomasz Dzierzgowski 73′, Łukasz Trzaska 77′.

Olimpia: Bebłowski – Jurczuk, Korzątkowski, Piłatowski, Zalewski – Dzienis, Modzelewski (67′ Kobeszko), Dołubizna, Świderski (76′ Trzaska), Jakuszewski (79′ Olszewski) – Dzierzgowski (85′ Jaworowski).

Promień: Jabłoński – Kiszło, Koźlik, Zawadzki, Kobrzyniecki, Młodzianowski, A. Kosiński, K. Kosiński (84′ Maciorowski), Ziemkiewicz (84′ Łobacz), Pieczywek, Bagiński.

Sędzia: Wojciech Pawlicz. Liniowi: Krzysztof Jabłonowski, Monika Plona-Herbst.

Widzów: 100.

Wyniki pozostałych spotkań 23. kolejki III ligi:

  • Pogoń Łapy – MKS Korsze 4:1
  • Motor Lubawa – Mrągowia Mrągowo 0:0
  • Start Działdowo – Mazur Ełk 1:0
  • Vęgoria Węgorzewo – Warmia Grajewo 1:1
  • Czarni Olecko – Concordia Elbląg 0:2
  • Zatoka Braniewo – Dąb Dąbrowa Białostocka 2:5
  • Huragan Morąg – Wissa Szczuczyn 1:1

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *