Olimpia Zambrów – Mazur Ełk 0:3 (0:0)

Olimpia Zambrów przed własną publicznością uległa Mazurowi Ełk 0:3. Do przerwy w Zambrowie utrzymywał się bezbramkowy remis.

Olimpia przystąpiła do tego meczu w roli zdecydowanego faworyta, a więc kibice zgromadzeni na trybunach oczekiwali zdecydowanego zwycięstwa gospodarzy. Już od pierwszych minut nasz zespół atakował, prezentował groźne kombinacyjne akcje. Na uwagę zasługuje, popularne w grze zespołów prowadzonych przez trenera Marka Motykę (obecnie Korona Kielce), rozegranie stałych fragmentów gry. Olimpia grała tzw. szarańczę. Wracając do meczu, to Olimpia w pierwszej połowie stworzyła najgroźniejszą sytuację po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z piłki usytuowanej na skraju pola karnego. Daniel Fiedorczuk wrzucił piłkę, ale niestety dla Olimpii, żaden ze snajperów nie przeciął lotu piłki, która przeleciała pół metra obok słupka bramkarza rywali.

W drugiej części spotkania gra się zaostrzyła, ale też stała się bardziej widowiskowa, ponieważ żadnego z zespołów nie satysfakcjonował remis. Zambrowski zespół postawił wszystko na jedną kartę, grał z pomysłem i zaangażowaniem, jednak w polu karnym ełczan brakowało kropki nad „i”. Gdy bramka wisiała już w powietrzu drużyna gości skontrowała gospodarzy i wyszła na prowadzenie. Bramkę zdobył Golak po dobitce strzału jednego z kolegów. Gra wyglądała tak jak wcześniej, Olimpia atakowała, jednak bramkę zdobyła drużyna Mazura, a konkretniej Wierzbicki. W końcówce potężnym strzałem popisał się rezerwowy W. Kowalczyk, ale jego strzał trafił w poprzeczkę.

Olimpia Zambrów – Mazur Ełk 0:3 (0:0)
Bramki: Golak 61′, Wierzbicki 77′, Stupak 87′.

Olimpia: (skład wyjściowy) Bebłowski – Król, Olszewski (k), Staniórski, Szczepanik – Fiedorczuk, Jastrzębski, Karwacki, Piesiecki – Stachelski, Hawryluk.

Rezerwowi: Konopka, Perkowski, Wójcik, Kuczałek, Piszczatowski, Gosk, W. Kowalczyk.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *