Wywiad z grającym trenerem Olimpii Zambrów Krzysztofem Zalewskim

O rundzie jesiennej, roszadach kadrowych i planach na przyszłość rozmawialiśmy z grającym trenerem Olimpii Zambrów Krzysztofem Zalewskim. Poniżej prezentujemy treść rozmowy.

– Nie sposób nie rozpocząć rozmowy od podsumowania minionej rundy. Jak oceniasz piłkarską jesień w wykonaniu Olimpii Zambrów?

Po czerwcowej rewolucji w drużynie zdawałem sobie sprawę, że musi minąć trochę czasu zanim osiągniemy wszystko to co sobie założyliśmy. Tę rundę można podzielić na dwie części. Pierwsza, gdzie graliśmy w kratkę i znakomite spotkania jak te z ŁKS 1926 Łomża przeplataliśmy słabymi, jak z Orłem Kolno. Od 8. kolejki graliśmy już na naprawdę dobrym poziomie i zaczęliśmy tworzyć drużynę. Mimo, że niektóre mecze kończyły się porażkami, to nasza gra mogła się podobać. Niestety mieliśmy problemy ze skutecznością i często dobre występy nie owocowały zdobyczą punktową. Generalnie podsumowując rundę: mogę być zadowolony z gry, natomiast z ilości punktów z pewnością nie. Zimą będziemy mieć dużo czasu, aby popracować nad niedociągnięciami i wiosną na pewno będziemy silniejsi.

– Możesz wymienić najlepszy i najgorszy mecz, który rozegrał zespół Olimpii w rundzie jesiennej?

Zagraliśmy kilka dobrych spotkań jak wspomniany mecz z ŁKS 1926 Łomża, a także spotkania z Olimpią 2004 Elbląg czy Huraganem Morąg. Najsłabiej zaprezentowaliśmy się w konfrontacjach z Orłem Kolno i Zatoką Braniewo.

– Interesującą kibiców kwestią są zmiany w kadrze drużyny. Kto odejdzie?

Z klubu odejdą Michał Steć do Jagiellonii Białystok oraz Rafał Bujnowski do Wigier Suwałki. Z zespołem pożegnają się także Mariusz Baranowski i Tomasz Dzierzgowski.

– Czy pojawili się jacyś zawodnicy, których chętnie widziałbyś w prowadzonym przez siebie zespole?

Jesteśmy na etapie rozmów z zawodnikami, którzy mam nadzieję zastąpią wyżej wymienionych piłkarzy bez jakiegokolwiek uszczerbku na jakości drużyny.

– Jak długo zamierzasz pograć jeszcze w piłkę? Masz na pewno w planach kontynuowanie kariery trenerskiej…

Zobaczymy. Na zdrowie nie mam co narzekać, ale chciałbym, żeby to zawodnicy swoją grą zmusili mnie do częstszego obserwowania meczów tylko z perspektywy ławki rezerwowych. Jeżeli chodzi o pracę trenera to jeszcze dużo wysiłku przede mną.

– Jakie są plany na rundę wiosenną? Na razie wiemy, iż przygotowania będą obfitowały w sparingi, które ku uciesze kibiców, będą odbywały się na sztucznej płycie w Zambrowie, a nie choćby w Białymstoku.

Bardzo cieszymy się, że wreszcie mamy sztuczną płytę w Zambrowie. Zwiększy to na pewno nasze możliwości pracy. Mówię tu o całym klubie. Rozegramy 12 sparingów, a tylko jeden z nich odbędzie się na wyjeździe. Liczę, że na wiosnę będziemy grali ładnie i efektywnie.

– Zaplecze sportowe Olimpii stoi na coraz wyższym poziomie. Klub dysponuje pełnowymiarową sztuczną boczną płytą boiska, a niebawem rozpocznie się modernizacja stadionu. Niewiele klubów posiada taki komfort pracy.

Rzeczywiście dobrze to wygląda i jest się czym chwalić w województwie podlaskim. Obok mamy także basen, halę sportową oraz piękne tereny do biegania nad zalewem i w parku. Do pełni szczęścia brakuje nam tylko naturalnej płyty treningowej.

– Co uznajesz za swój największy sukces w karierze piłkarskiej? Jeżeli chodzi o karierę trenerską to domyślamy się, iż jest to wywalczenie z Olimpią awansu do II ligi.

Wielkim piłkarzem raczej nie byłem. Moją zaletą był uniwersalizm i duża solidność, dzięki czemu każdy trener mógł zawsze na mnie liczyć i chyba się nie zawiódł. Z pewnością to pozwoliło mi rozegrać około 200 spotkań w barwach Jagiellonii. Jeżeli chodzi o pracę trenera to mam nadzieję, że jeszcze wszystko przede mną. Zawsze miałem swoje spojrzenie na wydarzenia boiskowe i wiedziałem, że będę się realizował jako trener. Zresztą kiedyś żona, pół żartem pół serio powiedziała mi, że większa kariera czeka mnie w roli trenera. Oczywiście zrobię wszystko, żeby się nie pomyliła.

– Musisz przyznać, iż III liga jest ligą specyficzną, a bezproblemowy przeskok do II ligi jest wręcz niemożliwy. W III lidze każdy walczy o jak najlepszy rezultat, ale boi się awansować. Obawy wydają się całkiem słuszne. Wystarczy przywołać przykłady Sokoła Sokółka i Ruchu Wysokie Mazowieckie, które nie podołały trudom drugoligowych rozgrywek. Brakuje sponsorów w naszym województwie?

Sportowy przeskok nie byłby dla nas żadnym problemem. Mieliśmy mocny zespół, który po małych wzmocnieniach sprawiłby kibicom dużo radości. Podstawowym problemem są koszty organizacyjne. Te są niestety kilkukrotnie wyższe niż w III lidze. Wiadomo, iż w województwie podlaskim brakuje dużych zakładów przemysłowych, a tym samym firm chcących zainwestować w futbol. Niestety takie są realia ekonomiczne w naszym kraju i nic na to nie poradzimy.

– Dziękujemy za rozmowę. Życzymy sukcesów i samych zwycięstw w 2012 roku.

Dziękuję bardzo.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *